Chciał sprawdzić reakcję policjantów, może go to kosztować nawet 5000 zł

Grzywna do 5000 zł grozi 49-letniemu żartownisiowi z Wejherowa, który zadzwonił na numer alarmowy stołecznej Policji, informując, że znalazł legitymację służbową jednego z funkcjonariuszy z ursynowskiego komisariatu. Kiedy oficer dyżurny poprosił o pomoc miejscowych funkcjonariuszy, którzy odwiedzili zgłaszającego, okazało się, że mężczyzna celowo wprowadził w błąd policjantów i nie miał legitymacji. Tłumaczył się, że chciał sprawdzić reakcję mundurowych. 

Około godziny 15:00 abonent jednej z sieci komórkowych poinformował oficera dyżurnego stołecznej Policji o tym, że znalazł legitymację policyjną funkcjonariusza z Ursynowa i że sam ją przyniesie na ul. Janowskiego. Kiedy sprawa została przekazana mokotowskim policjantom, oficer dyżurny skontaktował się telefonicznie ze zgłaszającym, żeby ustalić jego dane personalne oraz imię i nazwisko, które miało widnieć na odnalezionej legitymacji. Rozmówca nie chciał przekazać takich informacji, uzasadniając to ochroną danych osobowych.

W trakcie dalszych czynności policjanci ustalili, że zgłaszający to 49-letni mieszkaniec Wejherowa, który telefonował właśnie z tej miejscowości. Mokotowscy policjanci poprosili o pomoc tamtejszych mundurowych, którzy odwiedzili rzekomego znalazcę. Szybko się okazało, że celowo wprowadził on w błąd policjantów, chcąc wywołać niepotrzebne czynności. Tłumaczył się, że chciał sprawdzić jak w takich przypadkach reagują policjanci. Jego ciekawość została zaspokojona z tym tylko, że będzie musiał stanąć przed sądem, który może go ukarać grzywną do 5000 zł.

źródło: policja.pl




Facebook Comments

Dodaj komentarz