Zamiast zapłacić za kurs, pobili taksówkarza

Mokotowscy policjanci  ustali i zatrzymali dwóch podejrzanych o pobicie taksówkarza. 26-letni chłopak klientki, która nie chciała zapłacić za kurs oraz jego o 3 lata młodszy kolega wdali się w awanturę z 21-letnim kierowcą i zamiast uregulować rachunek, potraktowali go kilkoma ciosami z pięści i kopnięciami. 

Jak ustalili policjanci, około godziny 4:00 kierowca taksówki otrzymał zlecenie kursu przez aplikację. Pojechał na ul. Żurawią na warszawskim Śródmieściu. Zamówiony kurs kończył się na jednym z osiedli Mokotowa. Po około 15 minutach dowiózł klientkę na miejsce. Kiedy poprosił ją o uiszczenie rachunku, kobieta odpowiedziała, że już zapłaciła przez aplikacje i nie ma zamiaru płacić po raz drugi. 21-latek odpowiedział, że to nie możliwe, żeby zapłaciła, ponieważ w korporacji, która ją przywiozła, nie ma możliwości zrobienia elektronicznego przelewu bankowego przed zamówieniem kursu.

Za zlecenie płaci się po ukończonym kursie. Powiedział, że klientka powinna zapłacić 29 zł. 23-latka, będąca pod działaniem alkoholu wyszła z auta i poszła pod drzwi budynku. Nie mogąc poprawnie wybrać kodu do drzwi, zadzwoniła z telefonu. Ktoś jej otworzył drzwi i zniknęła.

Po chwili do kierowcy przyszło dwóch rosłych mężczyzn, którzy zapytali, czy to on przed kilkoma minutami przywiózł ich koleżankę. 21-latek potwierdził, nie zdążył jednak do końca wypowiedzieć zdania, ponieważ został uderzony pięścią w twarz. Zasłaniał się, ale dostał jeszcze kilka ciosów. Napastnik próbował go wyszarpać zza kierownicy.

Na pomoc ruszył drugi z atakujących, który otworzył drzwi od strony kierowcy i najpierw wyprowadził kilka kopnięć w stronę pokrzywdzonego, a później poprawił jeszcze pięścią. Obaj napastnicy opamiętali się wówczas, gdy broniący się mężczyzna wcisnął klakson w kierownicy. To spłoszyło obu napastników. Przestali go bić i weszli do tej samem klatki schodowej, do której wcześniej dobijała się klientka.

Operacyjni pracujący nad sprawą ustalili, że za pobiciem stoi 26-letni Patryk N. będący w partnerskich relacjach z kobietą, która jechała wówczas taksówką oraz jego 23-letni znajomy. Obaj mężczyźni mają tendencję do tego rodzaju przestępstw i byli w przeszłości karani.

Po ustaleniu miejsca pobytu młodszego z napastników policjanci pojechali do jego mieszkania. Patryka B. jednak nie było pod tym adresem. Funkcjonariusze ustalili, że może on przebywać w Ciechanowie. I tam też dokonali jego zatrzymania. Mężczyzna nie zaprzeczał zaistniałej sytuacji. Powiedział, że tej nocy spędzał czas ze znajomymi w mieszkaniu Patryka N. Około godziny 4:00 przyszła jego dziewczyna, która powiedziała, że chce ją oszukać kierowca taksówki. Poszli więc razem wyjaśnić sprawę. Tam doszło do awantury, w której trakcie kilka razy uderzył taksówkarza. Podobnie tłumaczył się Patryk N. zatrzymany tego samego dnia. Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty pobicia, za które teraz sąd może ich skazać nawet na 3 lata więzienia.

źródło: policja.pl




Facebook Comments

Dodaj komentarz