Złapani na gorącym uczynku

Mokotowscy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn chwilę po włamaniu do jednego z mieszkań. Obaj byli typowani do wcześniejszego przestępstwa. Tym razem nie udało im się ukraść biżuterii i drogocennych rzeczy wartych ponad 5000 zł. Policjanci wiedzieli, że 49-latek i jego o rok starszy wspólnik planują kolejny skok. Tomasz O. i Marek Ł. wpadli w ręce kryminalnych, kiedy szli z łupami do swoich samochodów. 

Policjanci zajmujący się ściganiem przestępstw przeciwko mieniu ustalili operacyjnie, że 50-latek, wspólnie ze swoim o rok młodszym kolegą planują włamanie do jednego z mieszkań przy ul. Tagore’a. Policjanci znali metody działania mężczyzn, których podejrzewali o wcześniejsze włamanie na warszawskim Mokotowie. Wiedzieli, że najczęściej wybierają lokale w czteropiętrowych blokach, w starym budownictwie, do których łatwiej się dostać. Przestępcy wchodzili do mieszkań poprzez pokonanie zamków w drzwiach lub złamanie wkładki. Z mieszkań zabierali biżuterię i markową męską odzież.

Zatrzymanie podejrzanych niemal przypominało fabułę z filmów sensacyjnych. Mając wiedzę, który rejon Mokotowa potencjalni włamywacze wybrali sobie za cel, funkcjonariusze ruszyli do działania. Wiedzieli, jakim autem porusza się 50-letni Tomasz O. Zaobserwowali, że swój samochód marki dodge, posiadający dwie różne tablice rejestracyjne, zaparkował na ul. Joliot Curie. Tam poczekał na Marka Ł., który dojechał na miejsce nissanem. Podejrzani byli dobrze przygotowani do przestępstwa. Posiadali przy sobie krótkofalówki ze słuchawkami. Po chwili ruszyli na rozpoznanie. Obserwowali budynki wzdłuż ulicy. 49-latek wchodził do klatek schodowych i dawał znać swojemu wspólnikowi. Później przestawiali auta bliżej celu. Takim sposobem przemieścili się na ulice Tagore’a. Marek Ł. wszedł do budynku, a jego wspólnik pozostał na zewnątrz, jako obserwator. Po kilkudziesięciu minutach młodszy ze wspólników wyszedł z klatki z plecakiem. Obaj pospiesznie przemieszczali do swoich samochodów i w tych miejscach zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy.

Kryminalni zlokalizowali mieszkanie, do którego włamali się zatrzymani. W lokalu na drugim pietrze była wyłamana wkładka z zamka do drzwi. W plecaku, który wynosił Marek Ł. policjanci znaleźli i zabezpieczyli pieniądze, monety, biżuterię w postaci srebrnych i złotych kolczyków, zawieszek oraz bransolet. Ponadto w pojazdach obu podejrzanych znajdowały się łamaki, śrubokręty, krótkofalówki, rękawiczki, gaz pieprzowy oraz szkatułki pochodzące z poprzedniego włamania przy ul. Podchorążych.

Obaj mężczyźni trafili do policyjnych aresztów. Właściciele okradzionego mieszkania rozpoznali swoje rzeczy i złożyli zawiadomienie o przestępstwie. Prócz bieżącego włamania śledczy udowodnili podejrzanym przestępstwo z grudnia ubiegłego roku.

Na wniosek policjantów i prokuratora mokotowski sąd zastosował wobec nich 3 miesięczne areszty. Teraz obaj mężczyźni mogą zostać skazani nawet na 10 lat więzienia.

źródło: policja.pl




Facebook Comments

Dodaj komentarz